“Chudy” nadciąga

Jutro rano chudy beton. Prace prawie ukończone ale woda wyprowadzona nie w tym miejscu. Niby problem nie duży, ale że czas goni to było dziś nerwowo. Ustalone przeniesienie wody o metr, co powinno wystarczyć w 100%.

Mam nadzieję, że z kanalizacją jest wszystko w porządku. Tak na oko wydaje się w porządku.

Przesunięcie wody jednocześnie rozwiązało problem ze skrzynką rozdzielczą.

Mam zapewnienie, że “będzie Pan zadowolony” – zaczynam się bać :(.

Do końca tygodnia ma być spora część ścian zewnętrznych (całość?).

Podsumowując: niepotrzebne nerwy ale dziś wyjątkowo zawiodła komunikacja. Wchodzimy w bardziej skomplikowane etapy, gdzie błędów może być więcej, a zdecydowanie wolałbym ich uniknąć. Poprosiłem DQM żeby zweryfikował dokumentację wykonawczą.

Stopa wielkiego kurczaka.
Specjalistą nie jestem ale to się inaczej trzyma! Wciąż pracują z uśmiechem.

Tu jakby równiej, choć wejście wody nie w tym miejscu
Mniejszy uśmiech, ale z mowy ciała: “nie jest źle”.
Szerszy plan.
Tu jeszcze trzeba obsypać.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o