Życie w czasach zarazy

… czyli wykorzystam ten czas, żeby nadgonić nasze recenzje i opinie.

Ogólnie dla wielu firm, w tym tych instalatorskich przyjdzie zapewne trudny czas. Dlatego korzystając z faktu, że pracuję zdalnie, a dzieci “sprzedałem” do Niewieszy na przymusowe wakacje, to przygotuję i opublikuję kilka opinii o naszych podwykonawcach, żeby jakoś, choć takim małym wkładem pomóc im, skoro wykonali pracę u nas dobrze i możemy ich polecić.

Dwie recenzje już opublikowałem, kolejne “są w toku”. A wszystkim, którzy czytują bloga życzę sporo cierpliwości i spokoju w najbliższym czasie oraz uniknięcia tego dziadostwa, które krąży w powietrzu.

Tak dla ukojenia nerwów. Zachód słońca nad Jeziorem Pławniowickim od strony głównej plaży w Niewieszu.

To już naprawdę koniec!

Wpis już bardzo “czerstwy”, ale braki czasu skutecznie utrudniają uzupełnianie wpisów.

Uff. Udało nam się zamknąć budowę i odebrać wszelkie dokumenty, tudzież zezwolenia. Jeszcze gdzieniegdzie wnętrze wymaga wykończenia (parapety, płytki w kuchni, szafy i milion innych rzeczy), ale sam domek jest wykończony, sprawny technicznie i gotowy do przetrwania zimy.

Nieźle wyszło. Choć nasz główny wykonawca chyba nie “przeżył” tej budowy (przynajmniej patrząc na stronę).

Budując dom można zapomnieć o całym świecie, a ten jest taki ciekawy

Budowa domu (mimo sprawnego przebiegu) absorbuje jednak koszmarnie dużo czasu. Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem poukładania paru informacji o Niewieszu i dokładniejszego opisania tej miejscowości, której mieszkańcem planuję się stać w najbliższej przyszłości.

Dziś zapraszam do lektury opisu Niewiesza. Będę go systematycznie rozszerzał.

Niewiesze, widok na Pławniowice
Widok na Pławniowice z Niewiesza

Czytaj dalej Budując dom można zapomnieć o całym świecie, a ten jest taki ciekawy

No to startujemy!

No może nie zupełnie. Na razie papiery złożone i cierpliwie czekamy. Planowane wbicie pierwszej łopaty – wrzesień 2017.

Teraz końcówka przyłączy – do 2 tygodni powinniśmy mieć zarówno wodę i prąd.

A dla tych, co nie wiedzą jak Vitra wygląda – poniżej obrazek (po małej adaptacji względem gotowej wizualizacji).

Mieliśmy duży dylemat kolorystyczny. Niemniej planowane panele solarne skutecznie przekonały nas do ciemnego dachu. Poniżej wersja “Włoska” Vitry 116.

Widok z okna