Prąd i woda

Dzięki wsparciu rodzinnego (niezastąpionego zresztą) elektryka oraz pomocy małej koparki, udało nam się przygotować tymczasowe przyłącze.

Niby 40 metrów ale w glinie 2 godziny “z głowy”.

Firma wodociągowa też stanęła na wysokości zadania i mamy przyłącze wody.

Sprzęt nieco większy choć rowek jakby nie do końca

Poniżej porównanie rowków

Rowek “elektryczny”
Rowek wodny

 


Efekt pracy (zarówno rodzinnej jak i firmowej)

Skrzynka przyłączeniowa
Liczniczek

A na marginesie to mieliśmy liczną widownię albo Tauron zatrudnił “ochroniarzy” na pełen etat.

Ochrona na posterunku
I jeszcze więcej ochroniarzy

 

Techniczne opisy oraz kosztorysy zamieszczam na blogu http://niewiesze.mojabudowa.pl/

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o