Atak ośmiornicy – czyli kończymy przerwę

Właściwie to zakończyliśmy przerwę, w międzyczasie kończąc układanie przewodów do rekuperacji.  Przez chwilę kotłownia wyglądała jak plan zdjęciowy horroru kategorii B lub C (taki wiecie – “Atak szalonej ośmiornicy z planety X”).

Macki na pierwszym planie.

Teraz na szczęście jest już ładnie i równo.

Rekuperacja prawie gotowa, prefabrykowana więźba sprawiła lekki problem, ale problemy są po to żeby je rozwiązywać.

DQM, mimo że oficjalnie miał przerwę, to wykonał kilka dodatkowych prac, przy okazji porządkując teren.

Porządki od wschodniej strony, utwardzenie tymczasowe “wylądowało” na tyłach budynku.
Utwardzenie podjazdu – jeszcze w trakcie

A od nowego tygodnia kolejna ekipa układa stropy i ich ocieplenie (w odwrotnej kolejności). Zresztą wystartowali naprawdę z kopyta i we wtorek rano było już sporo wełny na stropie (o czym w następnym wpisie).

Trudno uwierzyć, że jesteśmy tak daleko od początku i tak blisko końca. Zaczynam powoli lekko sentymentalną podróż od startu do końca (czytaj: produkuję dłuższy wpis), ale że to będzie o emocjach (choć pozytywnych), to musi chwilę potrwać.

Byłbym zapomniał. Prawie mamy zrobiony cokolik (zostało kilka metrów) i ładnie wykończone schody (boczki oczywiście).

Otynkowane schody i resztki pokonanej ośmiornicy u ich podnóża ;).

 

 

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Michu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michu
Gość
Michu

😉