Gdy wjechali na wzgórze ich oczom ukazał się…

… bynajmniej nie las. A właśnie nasz domek w Niewieszy.

Dzięki ciężkiej pracy pana od koparki (konsekwentnie ten sam obsługuje całą budowę), nasz dom pojawił się w całej okazałości.

Do tego nasz plac zaczął przypominać boisko lub klepisko jak kto woli.

Niesamowita zmiana otoczenia. Zaczynamy widzieć przestrzeń i otwierające się możliwości.

Poniżej wyjaśnienie tytułu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o