Coś się opóźnia, a coś przyśpiesza

… czyli początek jesieni w Niewieszy.

Najpierw serdeczne gratulacje dla p. Karola (czytaj kafelkarza), który co prawda przerwał prace, ale jest usprawiedliwiony – bowiem urodziła mu się córeczka! Od całej naszej rodzinki szczere życzenia zdrowia i pomyślności w życiu dla “małej”!

Wracając do budowy – jesień zaczęła z grubej rury od jakiegoś małego orkanu, zimna i deszczu. Naszej trawie to nie przeszkadza.

Pogoda prawdziwie jesienna, ale kolor trawnika temu przeczy.

Czytaj dalej Coś się opóźnia, a coś przyśpiesza

Ziemia!

Korzystając z pomocy naszego Pana “Koparkowego”, który tym razem został traktorzystą, udało nam się odmienić oblicze (tej) ziemi. I to dość mocno, jak widać na poniższych zdjęciach!

Na własnej skórze poczułem rozmiar działki.

Czytaj dalej Ziemia!

Terraformowanie, czyli jak zostałem marsjaninem

Jako dziecko marzyłem o lotach kosmicznych i terraformowaniu jakiegoś globu (na początek mógłby być Mars).

Jako, że Hollywood już mnie uprzedziło, to postanowiłem rozpocząć od doświadczeń we własnym ogródku. Na razie po kilku godzinach pracy mamy krajobraz marsjański (czerwonawa gleba, nawet pyli się podobnie).

Niemniej liczę, że cały proces uda się (w uproszczeniu oczywiście) przeprowadzić w naszej Niewieszy jeszcze w tym miesiącu.

Marsjańska gleba ze śladami łazika (nasz był trochę cięższy niż oryginał)

Czytaj dalej Terraformowanie, czyli jak zostałem marsjaninem

Kafelki express

… czyli jak w piątek znaleźć kafelkarza na poniedziałek i jak to dobrze, że są handlowe niedziele.

Ponieważ zbliża się montaż zbiornika wody użytkowej, to postanowiliśmy wykafelkować kotłownię i od razu wiatrołap (razem około 12,5m2). Po wykonaniu kilkunastu telefonów chciałem się poddać, ale wpadł mi w oko jeszcze jeden kontakt.

W trakcie, w progu widać ślad po gruntowaniu, choć kafle robiliśmy tylko do linii progu.

Czytaj dalej Kafelki express

Tam, gdzie król ….

… piechotą chodzi. No może niezupełnie, bo na razie mówimy o oczyszczalni, a nie samej toalecie, niemniej mamy już zainstalowaną, śliczną, zieloną i póki co “pachnącą świeżością” oczyszczalnię przydomową (tak wiem, że to się wcześniej czy później zmieni – przynajmniej w sensie zapachowym).

Czytaj dalej Tam, gdzie król ….

To już jest koniec, czyli ciąg dalszy nastąpi

Dziś podpisaliśmy finalny protokół, choć główne prace DQM zakończył jakiś czas temu. Kilka malutkich spraw jest dokańczanych (poprawka na tynku), ale to już naprawdę drobiażdżki.

Od prawej p. Andrzej, koordynator budów i p. Taras, inżynier – nowy nabytek DQM’u i mam wrażenie, że będą mieli z niego pociechę.

Ponieważ dobrze nam szło, a kiedyś obiecaliśmy dzieciom, że budowa domu nie stanie się jedynym i absolutnym priorytetem w naszym życiu, tak wiec ostatnie dwa tygodnie koordynowaliśmy mając taki widok za oknem 😉 .

Tak, to ja się mogę budować 😉

Czytaj dalej To już jest koniec, czyli ciąg dalszy nastąpi