Uwielbiam zapach kompostowanej trawy o poranku

Moje silosy grzecznie pracują – bo korzystając z słońca i lekkich opadów deszczu – trawa wystrzeliła do góry.

Zestaw “militarny”. 5 silosów podczas ciężkiej pracy.

Zapach jest “obłędny” w pobliżu kompostowników, a i temperatura ścianek jest przyjemnie ciepła – co oznacza, że procesy gnilne zachodzą sprawnie i intensywnie.

Z racji faktu, że wnętrza wciąż czekają na kolejną ekspertyzę, to zabraliśmy się za taras (ziemny). Zobaczymy co i jak wyjdzie. Zaprzyjaźniona firma od opaski (tej dookoła domu) dość żwawo przystąpiła do pracy i wydaje się , że temat ogarniają bardzo porządnie.

Czytaj dalej Uwielbiam zapach kompostowanej trawy o poranku

Kolejne święta na naszej budowie

Jesteśmy w tym samym miejscu co miesiąc temu, w nastroju lekko nie świątecznym. Po raz pierwszy na tej budowie trafiliśmy na “trudnego” wykonawcę i musimy jakoś dojść z nim do ładu. Co ciekawe do tej pory poczynając od głównego wykonawcy, poprzez wszystkich mniejszych i większych było naprawdę super i niemal bezstresowo. A tu duża, “poważna” firma, która niezbyt poważnie traktuje klienta. Zdarza się.

Niemniej nic to, ważne, że wszyscy (w miarę) zdrowi i mam kolejne Święta naszej budowy w Niewieszu.

P.S. Jak ja tęsknie za normalnym kontaktem z wykonawcą. Z DQM (i innymi zresztą też) był telefon, ustalenia, czasem mail jako podsumowanie i było “odfajkowane” i zrobione. A w ostatnim miesiącu poznaję co to znaczy “orka na ugorze”.

Żale wylałem. Czytelników przepraszam i jeszcze raz życzę Radosnych, Zdrowych i Słonecznych Świąt.

Wiosna, wiosna…

Czas więc ruszać z pracami. Coś tam już zrobione, coś tam będzie robione (jak się “poodkuwam” z czasem to opiszę). Już jutro (tak, tak w niedzielę) ruszają “chłopcy” od podłóg. Zobaczymy jak to wyjdzie. Podłoga dębowa, o bardzo niskim współczynniku izolacyjności (no bo ogrzewanie podłogowe). Więcej opiszę już po montażu.

Przy okazji znaleźliśmy drzwi pasujące po prostu idealnie (tak, wiem – drewno będzie zmieniać kolor, a okleina nie – ale bardziej chodzi nam o wzór).

Zestawienie kolorystyczne podłoga (po prawej) i okleina (po lewej). Naszym zdaniem pasuje.
A taki ma być widok na kuchnie i jadalnię z okolic kanapy.

Do tego w naszym ogrodzie (tak w okolicy naszego uszkodzonego płotu) wyrosły (pracowicie sadzone na jesieni) krokusy. Czyli wiosna w Niewieszy na całego.

Nieśmiało, ale z dużym samozaparciem chłopaki przebijają się do światła.

Czytaj dalej Wiosna, wiosna…

Goście

 

Tacy nie do końca mili. Ja rozumiem, że się zdarza najlepszemu nawet kierowcy głupi błąd, ale zwiać bez zostawienia namiarów to niezbyt fair.

Sprawca namierzony jednakże (dziękuję wszystkim zaangażowanym sąsiadom) i czekamy czy i jak załatwi sprawę. Policja też zaangażowana.

 

Pada śnieg…

W Niewieszy zima i nasz domek czeka spokojnie uśpiony (choć coś tam się dzieje – o czym więcej wkrótce).

Po lewej resztki bałwana ulepionego przez jedna z ekip.

Święta, święta …

To już drugie święta naszego bloga i naszej budowy.

Wszystkim, którzy nas wspierali, dla nas lub z nami pracowali, lub tylko nas obserwowali, składamy najlepsze życzenia: żeby problemy były małe, a sukcesy duże, żeby zdrowie dopisywało, a choroby omijały i żebyście częściej się uśmiechali, a także (a może przede wszystkim) aby do was, częściej się uśmiechano.

 

Ludzie

Pogoda za oknem jesienno-zimowa, a za nami ponad rok budowy. Nadszedł czas na (lekko sentymentalną) podróż w czasie. Wspominamy różne etapy budowy, różne ekipy, wydarzenia, wpadki (mało) i sukcesy (znacznie więcej).

Żeby nie zanudzać, naszą podróż zaczniemy od tych, dzięki którym nasza wymarzona Vitra powstała – czyli od ludzi, którzy pracowali na i przy budowie.

Z częścią ludzi pracujących na naszej budowie mieliśmy fajne układy i arcyciekawe pogawędki, inne ekipy robiły swoje, nie angażując się zbytnio w konwersacje. Kilka anegdotek już wrzuciłem, kilka innych (niestety) nie nadaje się do publikacji (powiedzmy, że przez RODO 😉 ).

Pierwsza ekipa (dokładnie 25% ekipy) na pierwszym planie.

Od samego początku na budowie pojawiło się sporo osób pracujących bezpośrednio na placu budowy, a jeszcze byli dostawcy, kierowcy betoniarek, osoby koordynujące w centrali, nasz nadzór inwestorski, itp.

Czytaj dalej Ludzie